Ciężko sobie wyobrazić, że pierwszy film z serii Piraci z Karaibów pojawił się w kinach prawie 14 lat temu. Może kolejne produkcje nie wychodzą z częstotliwością Szybkich i Wściekłych, ale twarz Jacka Sparrowa zdążyła już wpisać się w nasze popkulturowe zwyczaje. Piąta część przychodzi po sześciu latach niczym “Przebudzenie Mocy”. Pytanie tylko, czy ten powrót zostanie przyjęty równie dobrze…

Podobnie jak w nowej odsłonie Gwiezdnych wojen, Zemsta Salazara serwuje sporo tego, co poznaliśmy w poprzednich częściach. Tym razem fabularne zamieszanie kręci się dokoła pirackich legend oraz mitycznego Trójzębu Posejdona, który jest zdolny zdjąć wszelkie morskie klątwy. Piraci wchodzą w posiadanie mapy prowadzącej do słynnego skarbu i rozpoczyna się kolejna walka pomiędzy Jackiem Sparrowem, Barbossą, brytyjską flotą oraz nowym dodatkiem do sporów na środku oceanu – nieumarłym Kapitanem Salazarem ścigającym Johnny’ego Deppa zza grobu.

Tak też panowie ganiają się po morzu, piją przesadne ilości rumu i wygrażają sobie palcem, obiecując zemstę. Pod tym względem dostaliśmy dokładnie to, co fani serii mogą kojarzyć ze swoich ulubionych filmów. Odświeżeniem pokroju Rey i Finna jest tu duet Henry’ego oraz Cariny. Syn pirata uważający za swoją życiową misję uratowanie ojca od klątwy stanowi wyjątkowo słaby dodatek. Uroczy niczym gwiazdy Disney Channel chłopak nie wnosi do filmu zupełnie nic oryginalnego.

Z kolei grana przez Kayę Scodelario postać jest zaskakującym odświeżeniem w całej serii. Inteligentna dziewczyna po rodzicach pamięta wyłącznie notes, który trzyma w ręku. W mieście nazywają ją czarownicą i nieustannie próbują skrócić jej życie, a w praktyce trzyma wiedzę, jakiej nie posiadła większość tamtejszych uczonych. Z pozoru nie pasuje do pirackiego życia, ale celowo staje się jego częścią, żeby dokończyć pracę swojego ojca. Chodząca z głową w chmurach Carina jest jedynym zadowalającym wątkiem w nowych Piratach z Karaibów. Klątwa, szukanie Trójzębu i wzdychanie nad swoją rodziną przejadło się już lata temu.

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara to ukłon, przede wszystkim, w stronę najbardziej wytrwałych fanów serii. Docieramy do przedstawionego świata na długie lata po ostatnich podbojach. Jack Sparrow dalej trzyma w ręku flaszkę rumu, Barbossa dominuje na oceanie, a na pierwszy plan powoli przedziera się nowe pokolenie. Udało się zebrać w jednym miejscu dosłownie całą obsadę pierwszej części i wymęczyć ją przez kolejny film pozbawiony pomysłu. Żarty są tak samo nieśmieszne, a Sparrow powoli zaczyna przypominać karykaturę samego siebie. Ciężko się dziwić, że twórcy szukają mu jakiegoś zadania w nowej części, ale Zemsta Salazara mogłaby spokojnie funkcjonować bez jego pijackich dowcipów i potykania się o własne nogi.

Oczywiście kwestia fabularna dalej pozostaje jedynie wymówką dla morskich potyczek, dwóch godzin spędzonych na wodzie i widowiskowych walk. Ciekawsze wątki są natychmiast urywane, fabularne zwroty zostają zapowiedziane na pół godziny przed faktem, a jedyną zmianą względem pozostałych reprezentantów serii jest zepchnięty na drugi plan Jack Sparrow, który okazjonalnie marnym dowcipem przypomina o swoim istnieniu.

Na szczęście pozostaje aspekt wizualny Piratów z Karaibów, który nie zmienił się ani trochę. Imponujące efekty charakterystyczne dla poprzedników przeniosły się w czasie, dostosowały do współczesnych możliwości i po raz kolejny serwują przyjemny dla oka seans. Scenariuszowi zabrakło odwagi, a dwójka norweskich reżyserów nie mogła zrobić nic mądrego z pracą mężczyzny odpowiedzialnego za równie niepotrzebne filmy pokroju Speeda 2.

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara to w rezultacie kolejny akcyjniak, który może posłużyć za rozrywkę po wyłączeniu myślenia. Wierni fani serii powinni odnaleźć się w tym swego rodzaju powrocie do przeszłości i cieszyć na widok niektórych bohaterów nieobecnych przez kilkanaście lat. Niezaznajomieni z Piratami mogą nie zrozumieć części wzruszeń, ale na pewno docenią warstwę wizualną. Oko powinno nie raz zabłysnąć podczas morskich pojedynków.

Ocena: 5/10

Skomentuj Komentarze (20 opinii)

IC dodano: 27.05.2017, 14:34
Żadna z części tych piratów nigdy mi tak naprawdę nie podeszła. Ani w czasach kiedy łykałem wszystko jak pelikan ani obecnie. Ta operowa konwencja jest nie dla mnie.
Mooniok do IC dodano: 27.05.2017, 14:40
Jak młody pelikan
BART007MAN [31.182.***.***] dodano: 27.05.2017, 20:23
Ja się swietnie na tym filmie bawiłem. Dostalem to czego oczekowałem od nowych "Piratòw". W kinie ani przez chwile sie nie nudziłem.
Goraco wszystkim polecam.
Moja ocena to 9/10
Chevron [94.254.***.***] dodano: 27.05.2017, 16:34
Recenzja filmu to takie 5/10
Autor idzie na rodzinne kino akcji, po fakcie będąc zaskoczonym że nie obejrzał dojrzałego dramatu. Film nie jest wybitny, ale spełnia swoje zadanie dostarczając niewyszukanej, ale przyjemnej dla oka akcji. Ja bawiłem się na nim całkiem nieźle i choć nie jest to na film na "10" to dawanie mu "5" jest rażąco nieobiektywne bo w swojej klasie wypada nienajgorzej.
Autorowi zdecydowanie doradzam spuścić z tonu, bo powyższy tekst podpada pod grafomanię
Omega do Chevron dodano: 27.05.2017, 21:19

Chevron napisał:

Recenzja filmu to takie 5/10
Autor idzie na rodzinne kino akcji, po fakcie będąc zaskoczonym że nie obejrzał dojrzałego dramatu. Film nie jest wybitny, ale spełnia swoje zadanie dostarczając niewyszukanej, ale przyjemnej dla oka akcji. Ja bawiłem się na nim całkiem nieźle i choć nie jest to na film na "10" to dawanie mu "5" jest rażąco nieobiektywne bo w swojej klasie wypada nienajgorzej.
Autorowi zdecydowanie doradzam spuścić z tonu, bo powyższy tekst podpada pod grafomanię


Zgadzam się, byłem na dzień matki z rodzicami, zabrałem ich, żeby się mogli trochę rozerwać, początkowo niechętnie by ostatecznie skończyło się na świetnej zabawie i usmiechach na twarzy. Nie wiem o co chodzi tym recenzantom, mnie bawiły dowcipy Jacka, wzruszyla końcowa scena z Hectorem, oraz zaintrygowaly nowe postacie. Dawanie oceny 5/10 to jakieś w ogóle nieporozumienie... Nie jest film idealny, ale ktoś tu chyba pomylił odbiór filmu

9/10 dla mnie i polecam, w swojej klasie film spełnia oczekiwania
Hienamas dodano: 27.05.2017, 22:03
powiem tylko jedno po seansie "Jack sparrrrrrrrow"
Redemptor dodano: 27.05.2017, 18:22
Obserwując te komentarze pod tym artykułem mam wrażenie, że pokutuje tutaj opinia, że jak film jest rozrywkowy to może być i jednocześnie kretyński. Otóż nie. Film może być rozrywkowy, nie musi być dramatem czy dziełem prowokującym do jakiś przemyśleń natury filozoficznej, a jednocześnie nie być kretyński. W innym przypadku mamy do czynienia z takim właśnie filmem . Typowy blockbuster dla mas, którym można wcisnąć wszystko. Jeżeli komuś się podobają kretyńskie filmy, to już jego brocha. Jak to mówią o gustach się nie dyskutuje, ale co wpływa na te gusta już powinno. Posypały się gromy na recenzenta bo ośmielił się powiedzieć, że film jest durny, bo jest. Może był złą osobą do recenzji, albo wręcz przeciwnie zbyt zrównoważoną. Trzeba by nająć imbecyla, albo 10 latka, który napisałby jakież to świetne niewymagające niczego od widza to kino. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 27.05.2017, 18:24
Majami do Redemptor dodano: 28.05.2017, 09:02
Sugerujesz ze film możne się spodobać wyłącznie imbecylom lub 10 latkom? To wporzo.

Tak na marginesie, w którym miejscu film jest kretyński? Film o piratach, którzy pija rum, szukają skarbów, uczestniczą w bitwach morskich i rzucają rubaszne żarty. Wszystko brzmi ok... gdyby wystartowali w olimpiadzie matematycznej wtedy to nie miałoby sensu.

Oceny 5/10 dla tak zrealizowanego filmu w kategorii rozrywkowej wydaje się być bardzo krzywdząca. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 28.05.2017, 09:03
Truetatsu [83.26.***.***] dodano: 28.05.2017, 09:36
Ja śmiało mogę polecić film, byłem zobaczyłem i nie zawiodłem się, tak samo dobre jak pierogi na zimno
Jack Grunge dodano: 28.05.2017, 10:31
Czytam kolejna recenzje Piratów, w której jej autor narzeka na blockbusterowosc tego filmu i zarzuca mu brak głębszego sensu. I zastanawiam się czy przypadkiem nie zdziadzalismy na stare lata?? Bo jakie niby były poprzednie części tej pirackiej opowieści? Wydaje mi się że warto wrzucić na luz i po prostu cieszyć się nowa odsłona :)
Majami do Jack Grunge dodano: 28.05.2017, 11:13
Niestety zawsze znajdą się krzykacze, nawet tutaj. Nie oszukujmy się, większości gier bardzo daleko do ambitnej rozrywki, to widać jednak im nie przeszkadza. Bo blockbustery są robione dla głupich mas? A gry to nie? Co w takim razie z książkami? Czytać tylko klasyki literatury bo kryminały czy sensacje to taka sama papka dla tłumoków?

Bez przesady. :) Przecież wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem, a każdy swój rozum ma. Jak ktoś nie ma poukładane w głowie to nawet maraton z ormiańskim kinem mu nie pomoże.
Asobu dodano: 27.05.2017, 14:51

Cytat:

to w rezultacie kolejny akcyjniak, który może posłużyć za rozrywkę po wyłączeniu myślenia.


A czym innym miało by to być? To zwykłe kino rozrywkowe i nic poza tym. Nie rozumiem tego, to już któraś z kolei recenzja, która jest oceniania jak jakieś ambitne kino.
SDRaid [155.133.***.***] do Asobu dodano: 27.05.2017, 14:57
Przerost formy nad treścią. Recenzji, rzecz jasna.
duxdaro do Asobu dodano: 27.05.2017, 14:58
No dokładnie. Przecież nikt po "Piraci..." nie będzie oczekiwał rozkmin nad sensem istnienia xD Typowy odmużdzacz i tyle :)
Redemptor do Asobu dodano: 27.05.2017, 18:21
tia Edytowano 2 razy. Ostatnio: 27.05.2017, 18:23
jakol do Asobu dodano: 27.05.2017, 18:53
Jest dobra rozrywka, nieraz inteligentna i słaba, głupia rozrywka. Kino rozrywkowe niejedno ma imię. Z jednej strony np. Infiltracja albo Mroczny Rycerz, z drugiej Piła 15. Ambitny to jest Herzog, a nie repertuar multipleksów. Czy to oznacza, że od żadnego filmu rozrywkowego nie należy niczego ciekawego oczekiwać?
Asobu do jakol dodano: 27.05.2017, 20:15
Ale ja nie twierdzę, że jeżeli film jest rozrywkowy to nie można od niego niczego wymagać, ale nie należy oczekiwać, że taki film będzie czymś wielce ambitnym. I obniżać mu przez to ocenę, bo w swojej kategorii może być naprawdę dobry.
jakol do Asobu dodano: 28.05.2017, 22:42
Widocznie w swojej kategorii film nie jest dobry. To nie pierwsza krytyczna opinia, większość recenzentów nisko ocenia tę produkcję. Autor tekstu dał tylko do zrozumienia, że jeśli komuś wystarczą efektowne obrazki, nie powinien poczuć się zawiedziony. Ale zgodzimy się chyba, że filmy, także rozrywkowe, nie samymi fajerwerkami stoją, lecz jeszcze paroma innymi elementami, dlatego widzowie oczekujący "pełniejszej" rozrywki zadowoleni raczej nie będą.
CONAN55555 dodano: 29.05.2017, 06:23
UWAGA SPOILER ! .Właśnie jestem po niedzielnym seansie, jakie wrażenia po paru godzinach, dla mnie najgorszy odcinek serii, niby to samo co w poprzednich odsłonach, ale wyraźnie widać zmęczenie materiału, akcja taka sobie, główni bohaterowie zepchnięci na plan dalszy, humor płytki jak nasze morze, a najgorsze to fatalna scena z gilotyną ( a raczej zbliżenie na kosz ), miało być śmiesznie a wyszło żałośnie i niesmacznie, wszak to film familijny i dla młodzieży, ale, film nie zasługuje na tak niska ocenę, krajobrazy, muzyka, efekty zasługują na pochwałę, Jack dwoi się i troi aby uratować film, ale z rolą zmarginalizowanego pijaczka nie za bardzo mu to wychodzi, postacie Barbossy, Salazara , Cariny na plus, ocena, naciągane 8, ale tak z sentymentu.
emil_piki do CONAN55555 dodano: 29.05.2017, 13:54
Widzisz, mi np. scena z gilotyną się podobała, uważam, że wręcz jest jedną z najlepszych w filmie. Idealnie wpisuje się w klimat serii i dotychczasowe perypetie J.S. Ogólnie też uważam, że zemsta Salazara jest najsłabszą częścią, aczkolwiek nadal zdecydowanie powyżej 5/10.

Komentarze (20 opinii) Skomentuj